od autorki

 

Każdy – a nauczyciel w szczególności – musi być niezwykle chłonny i otwarty na wszystko, co nowe. Aby podołać rosnącym wciąż zadaniom nowej szkoły, trzeba nieustannie pogłębiać swoją wiedzę merytoryczną i metodyczną. Bieżące śledzenie nowatorskich doświadczeń innych jest znakomitym antidotum na wszelką rutynę i skostnienie metod i form pracy pedagogicznej.

Sama wiedza  to jednak za mało. Potrzebny jest jeszcze wysoki etos wykonywanego zawodu, jego umiłowanie. Prawdziwe nauczycielstwo jest bowiem zawsze powołaniem. Z tego etosu wynika nieodzowny nakaz, że aby wymagać wiele od swoich uczniów i zdobyć ich szacunek, trzeba przede wszystkim wymagać od siebie. Nie wystarczą ukończone studia, kolejne kursy, przeczytane książki, jeśli nie będzie działania, trudu podejmowanego ciągle od nowa, gdy znowu coś nie wyjdzie.

 

Mam za sobą wiele lat pracy zawodowej. Uczę w szkole podstawowej i gimnazjum języka polskiego, i wiem,  że współczesny uczeń  to człowiek przede wszystkim niezwykle wymagający. Ma dostęp do najnowszych zdobyczy techniki, jest na bieżąco z wydarzeniami na świecie, docierają do niego rozmaite „atrakcje” Świat kusi go coraz bardziej wyszukanymi formami zabawy, zdobywania wiedzy. Jeżeli coś nie jest atrakcyjne (w pojęciu nastolatka), nie jest warte jego uwagi, czasu.

Jakie w tym wszystkim miejsce zajmuje szkoła? Ostatnie, jeśli jest nudna i taka sama od lat. Ostatnie, jeżeli nauczyciel odtwórczo, tak samo od wielu lat przekazuje wiedzę. Nauczyciel musi mieć świadomość, jak bardzo wpływa na charakter  młodego człowieka, jeżeli tylko będzie potrafił skierować jego percepcję na właściwe tory. To duża odpowiedzialność, ale też wyzwanie.

Podejmowałam to wyzwanie ciągle na nowo według własnego często pomysłu i własnej wizji. Zachęcam wszystkich nauczycieli do podjęcia takiej samej próby. Jeśli moje doświadczenie, mądrość nabyta o tym trudnym zawodzie przyda się Koleżankom i Kolegom w podejmowanych działaniach wychowawczych, będę ucieszona.

Warunkiem zrealizowania pomysłów, osiągnięcia sukcesu w pracy z młodzieżą jest zaangażowanie nauczyciela, jego czynne uczestnictwo (czasem wystarczy tylko jego obecność), przekonywałam się o tym nieustannie. Nakazy, zakazy, rozkazy ze strony wychowawcy prowadzą do porażek, na które w tym zawodzie świadomie nie można sobie pozwolić, zbyt duża ciąży na nauczycielu odpowiedzialność za młodych ludzi, których ma pod swoją opieką – z wyboru.